Wywiad - Wysokie Obcasy Łąki kwietne to koło ratunkowe w walce z suszą

Marzenie ekologów: miasta bez trawników. Łąki kwietne to koło ratunkowe w walce z suszą


Piotr Kotliński z naszej Fundacji Łąka opowiada o Łąkach kwietnych dla Wysokich Obcasów



Ostatnie tygodnie koronawirusowej izolacji pokazują, że natura zostawiona sama sobie radzi sobie całkiem dobrze. Martwić nas powinna natomiast susza: największa od niemalże 150 lat. Z tygodnia na tydzień poziom rzek coraz bardziej opada, a gleba jest sucha jak wiór. Ryzyko wystąpienia pożarów jest na najwyższym, alarmującym poziomie niemalże w całym kraju (jak wynika z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, odnotowano niemalże 2700 pożarów traw i lasów). Tymczasem jesteśmy już po pierwszym koszeniu miejskich trawników – to szkoda dla nas i środowiska.


Jak przeciwdziałać suszy? Poza racjonalnym podejściem do wykorzystywania wody musimy zadbać o to, by nasze środowisko w naturalny sposób gromadziło wodę. Najlepszym sposobem na to jest założenie łąk kwietnych.

Jeżeli chcemy mieć zieleń w przestrzeni miejskiej, to łąki kwietne są znakomitym rozwiązaniem - zauważa Piotr Kotliński z Fundacji Łąka. Po pierwsze dlatego, że w odróżnieniu od typowych trawników łąka ma stosunkowo małe wymagania: gdy już wykiełkowała, nie musimy jej właściwie podlewać, a koszenie ograniczamy do jednego w roku. Łąka kwietna jest więc nie tylko ekologicznym, ale również ekonomicznym rozwiązaniem. Ma też walory estetyczne.

Łąka kwietna sposobem na suszę i upał? Jednym z najistotniejszych powodów, dla którego warto przekonać się do łąk kwietnych, jest niewątpliwie wysoka zdolność retencji wody, jaką mają rośliny rosnące na takich łąkach. Po pierwsze dlatego, że rośliny łąkowe mają dłuższy - nawet o 25 razy - i bardziej rozwinięty system korzeniowy niż trawa. Dzięki temu podczas deszczów, nawet tych bardzo ulewnych, absorbują dużo więcej wody. Nie musimy ich więc podlewać właśnie dlatego, że mają zdolność magazynowania wody - mówi Piotr Kotliński. Trawniki z kolei wymagają regularnego nawadniania, co podczas suszy jest nie tylko trudne do zrealizowania, ale może po prostu okazać się zabronione. Zdolność retencji wodnej oznacza niższą temperaturę w mieście. Wysoka roślinność zapobiega powstawaniu tzw. wysp cieplnych. Powodują one, że temperatura w mieście potrafi być nawet o kilka stopni wyższa niż na terenach pozamiejskich. Jest to efekt nagrzewających się murów oraz wypalonych słońcem trawników, które znacznie gorzej radzą sobie z utrzymywaniem wilgoci niż łąki. Naturalne środowisko dla zapylaczy nielubiane przez kleszcze Roślinność łąkowa sprzyja bioróżnorodności. Jest naturalnym schronieniem i żerowiskiem owadów, małych ssaków i ptaków. Kwiaty polne sprzyjają także zapylaczom, w tym pszczołom, trzmielom czy motylom. A co z kleszczami?

Żyją głównie w trawach - zauważa ekspert z Fundacji Łąka. Łąki kwietne to siedlisko licznych roślin, które mają w sobie olejki eteryczne nielubiane przez kleszcze. Dlatego nawet niekoszona łąka kwietna nie będzie zwiększać występowania liczby kleszczy. Gdzie tworzyć łąki kwietne? Można naprawdę wszędzie - mówi Piotr Kotliński. Ponieważ rośliny łąkowe to tzw. półchwasty, czyli pożądane dla ekosystemu, w większości nie mają specjalnych oczekiwań co do jakości ziemi. Możemy je siać na dużych powierzchniach, pasach zieleni przy torach tramwajowych lub w donicach na balkonie. Zdaniem Piotra Kotlińskiego najlepiej to robić wczesną wiosną - wtedy unikamy konieczności podlewania, gdyż na etapie wzrastania rośliny te potrzebują wody, którą wiosną naturalnie mogą absorbować z gleby. Jeżeli z kolei chcemy stworzyć łąkę w donicy, to musimy zabezpieczyć je tak, by zbytnio się nie nagrzewały, oraz regularnie podlewać.

Najlepiej gatunki rodzime. Rodzaj łąki wybieramy do stopnia nasłonecznienia miejsca, w którym zamierzamy je zasiać - zauważa ekspert. Roślinami, które sprawdzą się w “łące dla początkujących”, są marchew dzika, złocień zwyczajny, krwawnik pospolity, mniszek czy chaber. Możemy wybrać między mieszankami jednorocznymi, wieloletnimi albo wykorzystać mieszankę różnego rodzaju nasion. Rośliny jednosezonowe zakwitną w sezonie, w którym zostały wysiane. Taka łąka wymaga corocznego odtwarzania. Ze względów ekonomicznych i ekologicznych zdecydowanie korzystniejszym rozwiązaniem jest wysianie łąki wieloletniej – tu część roślin będzie kwitnąć nie w pierwszym cyklu wegetacyjnym, ale w kolejnych - mówi Piotr Kotliński. Mieszanki wieloletnie składają się z nasion roślin, które żyją nawet kilka lat. Roślina będzie kwitnąć przez wiele sezonów, a nasiona sprawią, że będzie się namnażać i rozrastać. Trzeba jednak zachować harmonogram prawidłowego koszenia.

Jak i kiedy kosić łąkę kwietną? Łąkę kwietną powinniśmy kosić raz w roku, w momencie gdy wszystkie rośliny łąkowe przekwitną. Idealnym rozwiązaniem jest koszenie kosą, a następnie pozostawienie siana na kilka dni, by samo obeschło. To pozwoli na naturalne obsypanie się nasion, co w przypadku roślin wieloletnich umożliwi dosianie się ich i zwiększenie objętości na naszej łące. Łąki kwietne mogą nie budzić sympatii alergików, bo pylą, ale większość trawi i drzew również pyli. Pozytywne skutki posiadania łąki są jednak ogromne: oczyszczają one powietrze ze smogu, obniżają temperaturę powietrza oraz wzbogacają ekosystem. Choć pierwszy zakup dobrej mieszanki nasion nie jest tani, to na dłuższą metę łąki są ekonomiczne i ładne: torowisko porośnięte nawet pospolitymi mleczami wygląda znacznie bardziej urokliwie niż to, na którym są kępki spalonej słońcem trawy. Wreszcie łąki są nam potrzebne do walki z suszą, a w tej sprawie każde działanie, nawet w mikroskali, ma ogromne znaczenia.

21 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie